Grasują złodzieje i wandale. Okradli i zalali dom w Przasnyszu.

W środę, 6 lutego, o godz. 20:20 mieszkaniec naszego miasta powiadomił, że w Przasnyszu na ul. Świętej Kingi, nieustaleni sprawcy poprzez wypchnięcie okna do pomieszczenia pralni, weszli do jego jednorodzinnego domu, skąd dokonali kradzieży pieniędzy i biżuterii o łącznej wartości 5 000 złotych, a następnie odkręcając krany, dokonali zalania wodą wnętrza domu. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Przasnyszu.

– Pokrzywdzony stwierdził fakt zalania i włamania po powrocie do domu. Na skutek odkręcenia kilku kranów pomieszczenia zostały zalane. Wiadomo, że zalanie poczyniło znaczne szkody, jednak w tej chwili sam zgłaszający nie jest w stanie ocenić rozmiaru strat — poinformował Krzysztof Błaszczak oficer prasowy KPP w Przasnyszu.

To włamanie w wielu aspektach jest podobne do innych, które miały miejsce na terenie naszego miasta. 17 stycznia tego roku w Przasnyszu miała również miejsce kradzież z włamaniem do domu jednorodzinnego, gdzie sprawcy po wybiciu okna piwnicznego, dostali się do wnętrza budynku, skąd dokonali kradzieży pieniędzy w kwocie około 9 tys. zł. Wtedy postępowanie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawców, ale policja dalej się sprawą interesuje. Funkcjonariusze sprawdzają, czy styczniowe włamanie może mieć związek z sytuacją sprzed kilku dni.

Nietypowe jest zalanie mieszkania, ponieważ dotychczas przasnyscy śledczy nie zetknęli się z tym, aby sprawcy po dokonaniu kradzieży odkręcali krany. Być może miało to na celu zatarcie śladów.  – W tej chwili pod nadzorem prokuratury Wydział Kryminalny prowadzi intensywne czynności w tej sprawie, mające na celu ustalenie przebiegu tego nietypowego zdarzenia. W domu pokrzywdzonego zabezpieczyliśmy wszelkie ślady, które mogą nas przybliżyć do wskazania sprawców tego czynu. W tej chwili za wcześnie, aby stwierdzić, czy były to działania osób spoza Przasnysza, czy też włamania dokonali rodzimi złodzieje. Bierzemy pod uwagę kilka wersji śledczych — mówi Krzysztof Błaszczak.

M. Jabłońska


 

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...