Dwóm pomnikom przyrody na terenie gminy Chorzele groziła wycinka. Zostały uratowane.

Dwóm wiekowym modrzewiom europejskim, które w 1978 roku zostały uznane za pomniki przyrody, groziła wycinka, ponieważ Komisja złożona z radnych z Chorzel doszła do wniosku, że stwarzają zagrożenie. Wiekowe modrzewie udało się uratować i czekają je zabiegi pielęgnacyjne.

 

Sytuacje, gdy urzędnicy uznają, że drzewa trzeba wyciąć ze względu na zagrożenie nie należą do rzadkości. Najczęściej, pozbawiony kierunkowego wykształcenia człowiek podczas wizji lokalnej autorytarnie orzeka, że drzewa są częściowo obumarłe i zagrażają bezpieczeństwu. Skuteczność tak prowadzonych oględzin budzi poważne wątpliwości i bywa podważana przez biegłych.

 

Lipne oceny

Niestety, najczęściej urzędy, wydając zgody na wycinkę, opierają się na opiniach niekompetentnych (lub nienawidzących przyrody) quasi speców, ferujących „lipne” oceny, co prowadzi do rzezi zdrowych drzew. Podobne sytuacje doprowadziły do niemal całkowitej eliminacji zieleni z terenu Przasnysza.

Chlubnym wyjątkiem jest sytuacja, dotycząca kilkudziesięciu drzew rosnących na działce przy ul. Szosa Ciechanowska w Przasnyszu, przylegającej do bloku dawnego POM-u, która przed laty została przeznaczona na sprzedaż.

Jak przyznają mieszkańcy bloku, którzy zaalarmowali media, na podstawie wizji terenowej przeprowadzonej w 2015 r. miejscy urzędnicy orzekli, że drzewa są chore, spróchniałe, mają zaburzoną statykę i zagrażają przechodniom. Mieszkańcy sprzeciwili się wyssanym z brudnego palca opiniom i powołali biegłego, który stwierdził, że do wycinki kwalifikuje się tylko jedno drzewo. Pozostałe kilkadziesiąt drzew, mających rzekomo zagrażać przechodniom, okazało się całkowicie zdrowymi. W tym przypadku zdecydowany sprzeciw społeczności lokalnej sprawił, że drzewa w sąsiedztwie bloku przy Szosie Ciechanowskiej rosną do dziś. Działka nie jest już własnością miasta, ale obecność zieleni w tym miejscu nadal cieszy.

 

Dwóm pomnikowym drzewom groziła wycinka

Takie sytuacje należą jednak do wyjątku, dlatego warto opisać kolejną z nich, dotyczącą uchronienia przed wycinką dwóch pomników przyrody rosnących na terenie gminy Chorzele.

Współwłaściciele działki w miejscowości Jarzynny Kierz, na której rosną dwa pomniki przyrody (wiekowe modrzewie europejskie) zwrócili się do Rady Miejskiej w Chorzelach o wyeliminowanie zagrożenia ze strony drzew. Sprawą zajęła się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, która orzekła podczas wizji lokalnej, że drzewa znajdują się blisko budynków mieszkalnych; jedno z nich obumiera, a jego pień jest w dużej części pusty, zaś na drugim z drzew widoczne są pęknięcia, co może skutkować zagrożeniem. Członkowie Komisji jednogłośnie orzekli, że drzewa należy niezwłocznie pozbawić statusu pomników przyrody, aby właściciele posesji mogli je wyciąć.

Burmistrz Beata Szczepankowska konsultowała w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska projekt uchwały o zniesieniu statusu pomników przyrody, ale RDOŚ wydał decyzję odmowną. Burmistrz zleciła więc analizę dendrologiczną drzew, która wykazała, że wiekowe modrzewie można uratować, ponieważ wymagają jedynie zabiegów pielęgnacyjnych.

Ostatecznie Rada Miejska w Chorzelach, zamiast podjęcia uchwały prowadzącej do wykreślenia drzew z Centralnego Rejestru Form Ochrony Przyrody, podjęła uchwałę o uzgodnieniu prac pielęgnacyjnych. Umowa ze specjalistyczną firmą już została zawarta.

Zakres prac w przypadku obu modrzewi europejskich obejmie wykonanie cięć pielęgnacyjnych korony, polegających na: usunięciu nielicznych martwych konarów oraz skrócenie kikutów w dolnej partii korony.

 

Modrzewie uratowane

Zabiegi pielęgnacyjne będą przeprowadzone w terminie do 31 marca 2021 r. przez firmę specjalistyczną, mającą doświadczenie w pielęgnacji drzew uznanych za pomniki przyrody. Wykonywane prace zostaną przeprowadzone zgodnie ze sztuką ogrodniczą, pozwalającą na zachowanie naturalnego pokroju drzew. Prace nie spowodują utraty walorów przyrodniczych pomników przyrody ani zniszczenia gatunków chronionych, występujących w ich obrębie.

Wiekowe modrzewie zostaną uratowane, choć pierwotna opinia zmierzała do pozbawienia ich statusu pomników przyrody, a w konsekwencji do wycinki.

Czas najwyższy, aby oceną zdrowia i kondycji drzew, rosnących na gminnych terenach, zaczęli zajmować się powołani do tego specjaliści, nie zaś dyletanci, skłonni na podstawie własnego widzimisię uśmiercić wszystko co żywe.

 

M. Jabłońska


 

guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
1 miesiąc temu

A od kiedy to radny ma kompetencje do oceny stanu drzewa? Bo ja głupi od czasów szkolnych byłem pewien, że od tego jest dendrolog. No ale może się coś zmieniło…

Barbara
Barbara
1 miesiąc temu

Sprawdziłam. Przewodniczącym Komisji, która tak orzekła jest radny Mateusz Piórkowski. Nieładnie.

Tomek
Tomek
1 miesiąc temu

W Przasnyszu przy dworcu PKS rosła piękna, wielka wierzba płacząca. Podziwiałem, bo to jedno z większych drzew które się ostało w okolicy. Ku memu zdziwieniu została ścięta. Mam pytanie gdzie są nowe nasadzenia drzew za te ścięte?
W latach 90 było ładnie, zielono, w lato pięknie, teraz jest betonowo i łyso. Prosty przykład ul. Piłsudskiego…