Duma narodowa pod groźbą sankcji karnych ? – felieton Jerzego Pałysy

W Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holocaustu, 27.01.2018 roku, członkowie i sympatycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Przasnyszu złożyli symboliczną wiązankę kwiatów na przasnyskim kirkucie w geście pamięci i szacunku dla współmieszkańców naszego miasta. Pamięć pomordowanych obywateli Polski narodowości żydowskiej w czasie II wojny światowej została upamiętniona przez władze publiczne, organizacje i związki wyznaniowe w wielu miejscach pamięci w całej Polsce. Nic nie zapowiadało jeszcze, że lada moment procedowana w naszym parlamencie nowelizacja ustawy o IPN wprowadzi tyle zamieszania w kraju i  za granicą.

Pomysł przyświecający procedowanej ustawie, aby chronić dobre imię Polski i Polaków i nie utożsamiać ich z Holocaustem sam w sobie był właściwy, natomiast sposób przeprowadzenia ustawy przez obie izby parlamentu skandaliczny. Jak zwykle to dzieje się w praktyce PIS-u, ustawa nie była konsultowana z podmiotami, których miała dotyczyć. Po co? Przecież specjalista od wszystkiego czyli poseł Patryk Jaki wie najlepiej. Codziennie media TVP-is przypominają, jakim to dumnym narodem jesteśmy i jak stanowczo wstajemy z kolan. Kiedy w końcu się wyprostujemy ? Czy mówienie o tym zastąpi czyny mądre, przemyślane, godne i budzące szacunek? Z pewnością nie, bo zaczyna to przynosić odwrotny skutek. Tak naprawdę o tym, jak jesteśmy postrzegani, decydują opinie i oceny innych narodów. Ustawowo nie można sobie zapewnić dumy, godności czy wyjątkowości.

Ustawa dopuszczająca prezentowanie tylko takich a nie innych poglądów to kolejny bubel prawny, który wzbudził falę krytyki m.in. w Izraelu, USA, Francji  i na Ukrainie. Każdy doskonale wie, że za Holocaust narodu żydowskiego odpowiadają hitlerowskie Niemcy. To w chorych głowach ich ówczesnych przywódców powstał plan systematycznego i metodycznego unicestwienia całego, wielomilionowego narodu żydowskiego. Nigdy pogarda dla drugiego człowieka nie przybrała tak haniebnej formy, jaką była zagłada milionów ludzi. Faktem jest, że obywatele okupowanych przez Niemców krajów europejskich nie znali dnia ani godziny, kiedy zostaną aresztowani, zatrzymani w łapance, rozstrzelani, powieszeni, wywiezieni do obozu koncentracyjnego lub na przymusowe roboty do III Rzeszy. Na nikogo jednak hitlerowskie Niemcy nie wydały wyroku śmierci z tytułu samej przynależności narodowej. To właśnie ludność narodowości żydowskiej stała się obiektem eksterminacji tylko i wyłącznie ze względu na swoje pochodzenie. To wszystko działo się na terenach państw okupowanych. W Europie najwięcej ludności żydowskiej żyło w Polsce, dlatego też w właśnie  na ziemiach polskich powstały  obozy koncentracyjne. Jednocześnie  w okupowanej Polsce  Niemcy wprowadzili drakońskie prawo, w myśl którego za ukrywanie Żydów, Polaków czekała śmierć.  Postawy Polaków były zróżnicowane. Niektórzy narażali życie swoje i swoich rodzin, aby ratować  Żydów. Inni z kolei grabili  dla zysku i mordowali, aby pozbyć się świadków tych zbrodni. Okupując kraje podbite, hitlerowcy starali się w ludności tych krajów podniecać nastroje antysemickie i kierować je przeciwko Żydom. Stwarzali warunki, dawali przyzwolenie na dokonywanie pogromów Żydów. Czyż właśnie nie taki mechanizm zadziałał w Jedwabnem? To przecież Polacy dostali przyzwolenie na mord Żydów,  których znali i którzy byli ich sąsiadami. To żenujące i wręcz skandaliczne, że Minister Edukacji Narodowej w Rządzie PIS-u Anna Zalewska czy  wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PIS-u Jacek Żalek, notabene prawnik, w publicznych wypowiedziach podważają ten fakt historyczny. Włodzimierz Cimoszewicz w swoim telewizyjnym wywiadzie  wspomniał o  książce pt. „Wymarłe miasta”, która opisuje pogromy Żydów dokonywane przez Polaków w czasie, kiedy wojska radzieckie wycofały się ze wschodnich kresów Polski przed nacierającą nawałą niemiecką w 1941 r. I kiedy Rosjan już nie było, a hitlerowcy jeszcze nie zajęli tych miejscowości, dochodziło tam do pogromów na ludności żydowskiej dokonywanych przez Polaków. A przecież od prawie dwóch lat trwała na ziemiach polskich hitlerowska masakra narodu żydowskiego. Licząc na bezkarność i aprobatę faszystów niemieckich niektórzy Polacy, kierując się zwykłym bandyckim instynktem, napadali, grabili i mordowali Żydów. Wojna i stwarzane przez nią sytuacje ekstremalne wydobywają z ludzi zarówno najgorsze, mroczne cechy ich charakteru jak również bezgraniczny heroizm i bezwarunkowe poświęcenie dla drugiego człowieka.

Szczycimy się jako Polacy, że ocaliliśmy tysiące Żydów, mimo, że groziła za to kara śmierci. Irena Sendlerowa i tysiące innych Polaków ratowało rodziny żydowskie. Rodzina Ulmów została zamordowana przez hitlerowców za ukrywanie ośmiorga Żydów. Józef Ulma, jego ciężarna żona Wiktoria i sześcioro małych dzieci zostali bestialsko rozstrzelani. Wcześniej Niemcy rozstrzelali rodzinę żydowską ukrywaną przez Ulmów. W Izraelskim Instytucie Pamięci Yad Washem pielęgnowana jest pamięć i prawda o okrucieństwie II wojny światowej. Żydzi mówią: „Kto ratuje jedno życie,  ratuje cały świat”.  Ta mądra i głęboka myśl mówi o tym, kim jest każdy z nas i jakimi zasadami w życiu się kieruje. W Instytucie  Yad Washem osobom, które ratowały Żydów jest przyznawany tytuł „Sprawiedliwy wśród narodów świata” i sadzi się w dowód pamięci drzewko oliwne. Najwięcej, bo ponad 6.600 drzewek jest posadzonych dla Polaków. Po co więc ta cała awantura o prawdę historyczną o Holocauście w przyjętej znowelizowanej ustawie o IPN ?  Projekt od ponad roku leżał w Sejmie. Nagle teraz, w czasie trwających obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu trafił do parlamentu. Senator PIS-u, Anna Maria Anders stwierdziła, że nie rozumie  ani pośpiechu, ani wybranego na procedowanie nowelizacji ustawy terminu. Były Premier, Jan Olszewski, prawnik, wprost nazywa przyjętą ustawę bublem prawnym. Do tej opinii przyłącza się wiele autorytetów w dziedzinie  historii i prawa. Przedstawiciele rządów Izraela, USA, Ukrainy, Francji protestują, uważając, że zapisy ustawy uniemożliwią rzetelne badania naukowe i grożą sankcjami karnymi wobec obywateli mówiących o prawdzie historycznej pozostającej w sprzeczności z ustawą. Żydzi, którzy przeżyli Holocaust, a także rodziny ofiar wspierane przez historyków prowadzących badania nad tym tragicznym okresem, wyrażają sprzeciw wobec tak sporządzonej ustawy. Dominuje pogląd, że ustawa knebluje usta w dawaniu świadectwa prawdzie. Ustawie zarzuca się naruszenie wolności słowa i brak precyzji w przedmiocie badań historycznych. Na zasadzie dowolności prokurator nie może interpretować zdarzeń historycznych i decydować czy postawić czy też nie autora wypowiedzi, prezentacji czy też publikacji w stan oskarżenia. Oczywiście, dotyczy to Polaków i osób przebywających w Polsce, bo wobec osób z zagranicy będzie to zapis martwy, choć oczywiście można im próbować dokuczyć europejskim nakazem aresztowania.

Twórcy ustawy muszą pamiętać o tym, że dla narodów żyjących od wieków po sąsiedzku  lub ze sobą historia ich współegzystencji pisała rozmaite scenariusze nie zawsze tak samo oceniane. Dlatego też interpretacja tych samych wydarzeń będzie różna w sąsiednich krajach czy to nam się podoba czy nie i nie zmieni tego przyjęcie żadnej ustawy. Stefan Bandera dla Ukraińców jest bohaterem narodowym, dla nas zbrodniarzem. Józef Piłsudski dla Polaków jest bohaterem, ale dla Litwinów już nie. Historycy IPN „Burego”, żołnierza wyklętego, traktują jak bohatera, a Białorusini  jako mordercę bezbronnych kobiet i dzieci we wsiach wschodniej Polski. Przyjęcie ustawy w tym kształcie doprowadziło już do poważnych napięć, a kiedy zacznie obowiązywać, dojdzie do sytuacji dramatycznych. Trochę w swoim interesie, a nieco żeby zażegnać powstały konflikt nie proszony o to, Minister Spraw Zagranicznych Niemiec jeszcze raz oświadczył, że za Holocaust i obozy śmierci na terenie Polski odpowiadają Niemcy. Niemcy jako kaci  narodów, a szczególnie żydowskiego w II wojnie światowej mieli odwagę i rozliczyli się z haniebną historią swojego narodu. Dzięki temu dzisiejsze stosunki dwustronne między Izraelem i Niemcami są niemalże wzorcowe. W rocznicę Holocaustu premier rządu Izraela gości w Moskwie i dziękuje prezydentowi Putinowi, za pamięć i cześć oddaną Żydom mimo, że w Rosji radzieckiej Żydzi też doświadczali szykan na tle rozbudzanych nastrojów antysemickich. Tymczasem w naszym kraju  rządzący PIS tworzy kolejny chaos i podziały. Prezydent podpisał ustawę i skierował do atrapy Trybunału Konstytucyjnego, który wykona każde polecenie lidera PIS-u. Prezydent nie mógł postąpić inaczej, bo naraziłby się  organizacjom , ruchom narodowym i narodowo – katolickim.

Należy także wziąć pod uwagę, że cała ta sytuacja mogła zostać tu i teraz sprokurowana przez Jarosława Kaczyńskiego, bez zgody którego żadne działanie ustawodawcze nie może mieć miejsca. Po dymisji Antoniego Macierewicza prawe skrzydło wyborców PIS-u z niezadowoleniem przyjęło tę decyzję. Jarosław Kaczyński nie może sobie pozwolić. aby bardziej na prawo od PIS-u wyrosła jakaś nowa siła polityczna. Jak więc ma przekonać do siebie tę część prawicowego elektoratu ? Otóż trzeba uderzyć w nutę patriotyczno – narodową. Należy stworzyć poczucie rzekomego zagrożenia dla dumy narodowej i okrasić nieco antysemityzmem, który występuje w hasłach i przesłaniach nacjonalistycznych ugrupowań. Aby prawicowi wyborcy nabrali przekonania o słuszności poczynań, należało wykorzystać znakomity pretekst  – Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu.  Buduje się więc poczucie tożsamości narodowej pod groźbą sankcji karnych w obronie tak pojętej godności i dumy narodowej.  Konflikt między Polską i zagranicą ma pokazać,  jak dzielnie bronione są interesy Polski nawet wobec USA.   Nieważne, jaką cenę przyjdzie Polsce za to zapłacić. Dla Jarosława Kaczyńskiego najważniejsze są słupki poparcia  budowane nie na solidnych podstawach, lecz na chwilowych emocjach. Ważne dla lidera PIS-u jest uzyskanie wysokiego poparcia  i utrzymanie go na tak długo, żeby przeprowadzić następne wybory, pozwalające uzyskać większość konstytucyjną.  Wtedy będzie już można uchwalić wszystko po myśli Jarosława Kaczyńskiego,   nie licząc się  z nikim i niczym.

Jerzy Pałysa

Przewodniczący Koła Miejskiego

SLD w Przasnyszu

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...