Dachowanie na trasie Przasnysz – Jednorożec. Kierowca miał ponad 2 promile alkoholu we krwi.

W poniedziałkowe popołudnie 22 czerwca na trasie Przasnysz – Jednorożec doszło do dachowania samochodu, którym kierował młody mieszkaniec powiatu makowskiego, znajdujący się w stanie głębokiej nietrzeźwości. Z relacji świadków wynika, że na miejsce zdarzenia przybyło kilka radiowozów, karetka pogotowia oraz straż pożarna. Funkcjonariusze wobec kierującego użyli środków przymusu bezpośredniego. Kierowca trafił do policyjnego aresztu i po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty.

 

Obecność strażaków potwierdził rzecznik PSP mł. kpt. Piotr Kuligowski. Okazuje się, że na miejscu zdarzenia działały dwa zastępy JRG Przasnysz. Samochód dachował, dlatego straż pomagała w odcięciu instalacji elektrycznej oraz postawieniu pojazdu na koła.

Nieco bardziej szczegółowe informacje przekazał nam przedstawiciel policji.

– W dniu wczorajszym ok. godziny 17.35 w miejscowości Bartniki w sąsiedztwie skrzyżowania z drogą na Jednorożec 27-letni mieszkaniec powiatu makowskiego, kierował pojazdem osobowym marki Opel Corsa, będąc w stanie nietrzeźwości, uzyskawszy wynik 2,25 promila alkoholu. Wstępne ustalenia wskazują, że nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, stracił panowanie nad pojazdem, wjechał do rowu i dachował. W samochodzie znajdowały się dwie inne osoby, wszyscy uczestnicy zdarzenia doznali jedynie lekkich obrażeń. Kierujący został zatrzymany do wyjaśnienia, po wytrzeźwieniu zostaną z nim przeprowadzone czynności procesowe związane z kierowaniem w stanie nietrzeźwości — poinformował podkom. Paweł Rykowski z KPP w Przasnyszu.

Jak dodał, w takiej sytuacji użycie wobec nietrzeźwego kierującego środków przymusu bezpośredniego, np. służbowych kajdanek nie jest niczym nadzwyczajnym.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments