Czy ziemia przasnyska będzie miała swojego posła?

To prawdopodobny scenariusz, o ile mieszkańcy przasnyskich gmin wezmą udział w nadchodzących wyborach. Wszystko jest w naszych rękach, już za kilka dni zadecydujemy, w jakiej Polsce przyjdzie nam żyć oraz czy nasz powiat zmieni się na lepsze.

W wyborach do Sejmu i Senatu, które odbyły się w 2015 r., zagłosowało 43% dorosłych mieszkańców powiatu przasnyskiego. Liczba ta oraz wskazania wyborców okazały się niewystarczające, aby posłem został jeden z kilkorga przasnyskich kandydatów. Rzecz jasna, według obowiązującej w Polsce ordynacji wyborczej, wpływ na objęcie mandatu posła ma również miejsce na liście, ale o tym decydują ugrupowania polityczne, nie obywatele. Te przyczyny sprawiły, że przez całą – trwającą 4 lata – parlamentarną kadencję, głos ziemi przasnyskiej w Sejmie nie był słyszalny.

W nadchodzących wyborach do Sejmu będziemy mieli możliwość głosowania na sześć list wyborczych: Polskiego Stronnictwa Ludowego, Prawa i Sprawiedliwości, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Konfederacji Wolność i Niepodległość, Koalicji Obywatelskiej oraz Koalicji Bezpartyjnych i Samorządowców. Każda z list obejmuje 20 kandydatów, co oznacza, że o mandat w naszym (płocko-ciechanowskim) okręgu ubiega się aż 120 osób. Z ogromną dozą prawdopodobieństwa można orzec, że wielu z nich nie ma wiedzy o potrzebach naszego powiatu.

Chcąc zagłosować na rodzimych kandydatów, mamy do wyboru dwie możliwości

Na listach z naszego okręgu jest tłoczno, znaleźli się tam m.in. mieszkańcy Warszawy, Ciechanowa, Płocka, Sochaczewa, Sierpca, Żuromina i Płońska. W większości są to dla nas postaci egzotyczne i nieznane. Względnie takie, których oblicza poznaliśmy dzięki wyborczym reklamom na billboardach, plakatach i ogrodzeniach. Na tej podstawie trudno ocenić, z kim mamy do czynienia.

Posłami z naszego okręgu zostanie tylko 10 osób, chętnych jest ponad setka. Tylko na dwóch listach  znaleźli się kandydaci reprezentujący nasz powiat. Kandydatem z listy nr 1 – Polskiego Stronnictwa Ludowego – jest były starosta Zenon Szczepankowski (4. miejsce na liście), a kandydatem z listy nr 2 – Prawa i Sprawiedliwości – jest obecny szef powiatu Krzysztof Bieńkowski, startujący z miejsca 10. Mamy pełne prawo oczekiwać i wymagać, że jeśli któryś z nich zostanie posłem, będzie z całą mocą walczył (na sali sejmowej i w kuluarach) o lokalne interesy. Liczymy, że w Przasnyszu powstanie biuro poselskie, gdzie mieszkańcy będą mogli uzyskać pomoc w rozwiązaniu ich problemów.

 Od nas zależy, kto będzie nas reprezentować

W najbliższych wyborach swój głos będzie mogło oddać 41 907 mieszkańców naszego powiatu. To ogromna siła! Od tego, czy pójdziemy do urn, będzie zależało, czy ziemia przasnyska będzie miała swoją reprezentację w Sejmie. Pamiętajmy, że nasz głos będzie miał realny wpływ na lokalną oraz polską rzeczywistość.

Złośliwi mawiają, że narzekanie w zaciszu własnego domu na zakłamanie polityków, sytuację w służbie zdrowia i szkolnictwie to nasz sport narodowy. Pamiętajmy jednak, że na te kwestie mamy wpływ jedynie w dniu wyborów. To od nas zależy, komu powierzymy swój głos oraz czy o losach naszego regionu i kraju decydować będą przyzwoici ludzie.

Na wybory powinni iść również rozczarowani

Wielu z nas jest głęboko zniechęconych do polityki. W ostatnich wyborach ponad połowa dorosłych mieszkańców powiatu przasnyskiego nie udała się do urn. Tymczasem polityka zaczyna się w lokalu wyborczym, tylko tam mamy bezpośredni wpływ na jej kształt. Oddając głos, można postawić na nowych i odsunąć od zasiadania w parlamentarnych ławach zgrane twarze, dając szansę innym. Można też udzielić poparcia tym, którzy naszym zdaniem się sprawdzili.

Na wybory iść trzeba, żeby ludzie, którzy nie spełnili naszych oczekiwań, nigdy więcej nie znaleźli się w parlamencie, a ci, którzy wykazali się pracowitością i skutecznością, zostali na kolejną kadencję. Nie głosując sami pozbawiamy się wpływu na naszą przyszłość, o której zadecydują inni.

Losy naszego kraju i regionu będą się ważyć już 13 października

W najbliższą niedzielę Polacy wybiorą 460 posłów i 100 senatorów. W powiecie przasnyskim powołano 61 obwodów. Udając się do swojego lokalu wyborczego, dostaniemy dwie karty do głosowania – jedną z listą kandydatów do Senatu, drugą z listą kandydatów do Sejmu. W wyborach do Sejmu głosować możemy tylko na jedną listę kandydatów. Aby głos był ważny, należy z lewej strony obok nazwiska jednego z kandydatów z tej listy postawić znak „x”.  Gdy swój krzyżyk postawimy na dwóch listach, nasz głos będzie nieważny.

W przypadku wyborów do Senatu na otrzymanej karcie znajdziemy tylko 3 nazwiska – parlamentarzysty Jana Marii Jackowskiego z KW Prawa i Sprawiedliwości mieszkającego w Warszawie, inżyniera leśnictwa z powiatu płońskiego Andrzeja Juliusza Kamasę, reprezentującego Koalicję Obywatelską oraz elektryka Piotra Daniela Mierzwę z Płocka z KWW Koalicji Bezpartyjnych i Samorządowców. Tylko jeden z nich otrzyma mandat. Aby głos był ważny, również tu należy wybrać tylko jednego kandydata.

Nie łudźmy się, że już następnego dnia po wyborach obudzimy się w nowej lepszej rzeczywistości, ale biorąc w nich udział, współdecydujemy o tym, w jakiej Polsce będziemy żyć za kilka lat.

M. Jabłońska

11
Skomentuj artykuł

avatar
6 Liczba wątków
5 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętsze tematy
9 Comment authors
AlexArekMichałElaPRZASNYSZANIN Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Kumpel
Gość
Kumpel

Bieńkowski z 15 miejsca 4 lata temu prawie został posłem . Zabrakło niewiele . Mobilizujemy się i mamy wreszcie posła

PRZASNYSZANIN
Gość
PRZASNYSZANIN

ALE PO CO,CIĘŻKO MU IDZIE ZARZĄDZAĆ TAK MAŁYM POWIATEM JAK NIE TO TO MAŁO DOUCZONA I PRZYGOTOWANA ŚWITA SORRY ALE TAK MYŚLĘ

Yohny
Gość
Yohny

Nie głosować na przylotów !!!

Piotr Grabowski
Gość
Piotr Grabowski

Rozwiązywanie problemów mieszkańców należy do Burmistrza, a nie do Partii z biurem poselskim…

Mewa
Gość
Mewa

Nie oszukujmy się, Szczepankowski nie ma szans. O ile w ogóle PSL wejdzie, to przejdą tylko jedynki… I tyle w tym temacie.

Janek
Gość
Janek

Dokładnie. Nawet jeśli PSL wejdzie, to raczej posłowie z dalszych miejsc nie mają najmniejszych szans na wejście. PIS jako partia jest silniejszy, dzięki temu nawet ten sam wynik może sprawić że Bieńkowski wejdzie.

PRZASNYSZANIN
Gość
PRZASNYSZANIN

TY PATRZ SIĘ NA KANDYDATA NA POSŁA A NIE KOLORY PARTII SĄ WAŻNE-MNIE OJCIEC NAUCZYŁ ŻE CZŁOWIEK JEST WAŻNY BO TO CZŁOWIEK POTĘGA ,A PARTIA JAK TO BYWA DZIŚ PIS PRZEJDZIE A CZY PRZEJDZIE W NASTĘPNYCH WYBORACH-TO TEGO NIE WIEMY .SZCZEPANKOWSKIEMU NIKT NIE ZARZUCI BRAKU WIEDZY I KOMPETENCJI.WSZYSCY PAMIĘTAJĄ ŻE ON JEDEN Z NIELICZNYCH STAROSTÓW W POLSCE ODWAŻYŁ SIĘ ZBUDOWAĆ SZPITAL,KTÓRY NA DZIEŃ DZISIEJSZY STOI POD ZNAKIEM ZAPYTANIA-WIĘC DOKŁADNIE POMYŚL CO PISZESZ I ZASTANÓW SIĘ A PRZEDEWSZYSTKIM NIE SIEJ PROPAGANDY

Alex
Gość
Alex

Sławomir! Uspokój się!

Ela
Gość
Ela

Może ktoś wie, jakie kierunki studiów ukonczył p.Bieńkowski i na jakich uczelniach? W ulotce wyborczej podaje, ze skonczył osiem kierunków studiów, ba nawet studia doktoranckie. To chyba najbardziej wyedukowany kandydat do parlamentu w Polsce.Mądrzejszy od Papieża !

Michał
Gość
Michał

Skończył z wyróżnieniem WPŚ. Pobierał stypendium naukowe na uczelni SWG i podobnych takich

Arek
Gość
Arek

Komuchy zawsze pisali zawsze pierwsze nazwisko. Szpaczankofski ma na banerach pierwsze nazwisko a potem imię. Bieńkowski ma jak należy najpierw imię potem nazwisko. Nie głosujcie na czerwoną zarazę!