Czy przasnyszanie potrafią być wobec siebie życzliwi?

Kampania wyborcza na finiszu. Politycy szczują Polaków przeciwko sobie, a emocje buzują. Kandydaci przekrzykują się w telewizyjnych studiach, a wyznawcy przeciwnych, politycznych opcji kłócą się na internetowych forach i obrażają tych, którzy ośmielają się myśleć inaczej. Na jednym z lokalnych fanpage’ów pojawił się wpis, dowodzący, że wbrew przedwyborczej gorączce przasnyszanie potrafią wykazać się życzliwością. Oczywiście, o ile opisana sytuacja nie była tylko przyjemnym snem.

Oznaka tego, że jeszcze potrafimy być wobec siebie serdeczni, pojawiła się wczoraj na facebookowym profilu, gdzie jeden z klientów lokalnego marketu postanowił podziękować innym kupującym za uprzejmość. Ten wpis, o ile dotyczy prawdziwej sytuacji, możemy potraktować jako dowód na to, że wciąż potrafimy być wobec siebie mili, wyrozumiali i życzliwi, a to towar coraz bardziej deficytowy.

Post anonimowego internauty publikujemy wbrew jesiennej, nienastrajającej optymizmem aurze oraz pomimo brutalnej kampanii wyborczej, która potrafiła zepsuć nerwy niejednemu z nas. Dotyczy sytuacji błahej i z pozoru nieistotnej, ale niesie ze sobą pozytywny przekaz. Niechaj rozchodzi się dalej i idzie w świat, ku pokrzepieniu i radości. (Zachowaliśmy oryginalną pisownię).

Bardzo serdecznie pozdrawiam klientów Biedronki przy targowicy! Dziś o godzinie 9.30 pojechałem po jedną główkę kapusty (sic!) na gołąbki. Kapustę szybko znalazłem (była ostatnia). Wysyłałem jeszcze zdjęcie do żony czy akceptuje mój wybór. Żona na TAK, ja na NIE, ale idziemy do kasy. W kolejce byłem 7-8. Miły Pan (ma u mnie piwo,) który stał przede mną z dwoma koszami, sam zaproponował, że przepuści mnie w kolejce. Za chwilę stwierdził, że z tą jedną główką kapusty i jedną czynną kasą to się wystoję. Ja przytaknąłem, ale za dużo ludzi było w kolejce i nie bardzo chciałem się pytać czy mnie przepuszczą… poczekam. Po czym Miły Pan używając „megafonu” głośno zapytał, czy Państwo w kolejce będą tak dobrzy i przepuszczą mnie z jedną główką kapusty. Większość kolejkowiczów była ZA więc dzięki ich uprzejmości kapusta bardzo szybko wylądowała na taśmie. Tam jeszcze jedno małżeństwo i ja. W między czasie Pani Kasjerka daje znać dzwonkiem, że ludzi jest już dużo i przydałoby się otworzyć drugą kasę. Nadchodzi moja kolej i tu pojawia się dramat – kod kreskowy jest nieczytelny (dalej jedna kasa czynna). Pani Kasjerka zrobiła szybki wywiad czy to ostatnia czy nie było drugiej z czytelnym kodem, ja że ostatnia – więc poszła szukać kodu na stoisko z warzywami. W między czasie otwiera się druga kasa – uff. Wróciła, ale bez kodu. Zaproponowałem, że może pomogę odczytać numer z kodu ale też bez powodzenia. Głupio mi się co raz bardziej robi – ludzie Cię wpuszczają z dobroci serca a tu jeszcze robi się klops bo muszą dłużej czekać w kolejce bo jakiś głupi kod się wytarł. Ja zrezygnowany, Pani Kasjerka rozkłada ręce. Ostatecznie mówię, żebyśmy odłożyli ją a nie będę dłużej blokował kolejki przez jedną główkę kapusty, najwyżej gołąbków nie będzie. W tym momencie pojawia się Miły Pan (tak, ten sam który wcześniej mnie przepuścił w kolejce) ze świeżutką kapustą w ręce i czytelnym kodem. Okazało się że kapusty było więcej ale stała na niewyłożonych paletach. Kod się nabił, kapusta sprzedana, dziś będą gołąbki na obiad. Serdecznie wszystkim podziękowałem za uprzejmość i wyszedłem. KONIEC
Cała sytuacja była dla mnie jak jakiś odcinek z ukrytej kamery, coś w stylu to się nie dzieje naprawdę.
Kochani, warto być uprzejmym i życzliwym. Podarowane dobro, wcześniej czy później do nas wróci – uwierzcie. Pozdrawiam raz jeszcze! 
– napisał internauta.

M. Jabłońska

1
Skomentuj artykuł

avatar
1 Liczba wątków
0 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętsze tematy
1 Comment authors
Grazyna Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Grazyna
Gość
Grazyna

Bardzo rzadko się zdarza że człowiek człowiekowi pomoże bezinteresownie w czy kolwiek jak się naglosni jakąś tragedię to jest zryw ogólny a potem cisza, a z drugiej strony osoby którym można pomóc wykorzystują ta pomoc do granic bo im się to należy……… Czasy normalnych uczynków już minely