Czy przasnyscy włodarze potrzebują ochrony?

Po tragicznych wydarzeniach w Gdańsku podczas 27. finału WOŚP pojawiły się pytania o potrzebę wzmocnienia ochrony urzędów oraz samorządowców, w tym przede wszystkim prezydentów i burmistrzów. Brutalizacja życia politycznego sprawia, że wielu z nich otrzymuje pogróżki, a część obawia się o swoje bezpieczeństwo. Czy burmistrz Łukasz Chrostowski potrzebuje ochrony?

O kwestiach poprawy bezpieczeństwa pomyślano m.in. w Przasnyszu. W urzędzie miasta oraz jednostkach podległych wprowadzono już nowe elementy.

Już w poniedziałek 14 stycznia o godzinie 7.30 odbyła się narada, podczas której burmistrz wraz z urzędnikami pracowali nad elementami poprawy bezpieczeństwa pracowników i klientów w przasnyskim magistracie. Instytucje i placówki oświatowe również przeprowadziły spotkania, dotyczące poprawy bezpieczeństwa.

– Rozesłałem w tej sprawie wiadomości do wszystkich podległych mi placówek, ponieważ kwestie bezpieczeństwa nie od dziś leżą mi na sercu. Kluczowa może się okazać czujność urzędników i pracowników jednostek podległych, którzy będą natychmiastowo reagować na nietypowe zachowania – mówi burmistrz.

Burmistrzowie oraz prezydenci miast na co dzień nie korzystają z osobistej ochrony, jednak tragedia z Gdańska rozpoczęła dyskusję na temat zwiększenia bezpieczeństwa włodarzy. Po śmierci prezydenta Pawła Adamowicza groźby zaczął otrzymywać m.in. prezydent Olsztyna.

Wrastająca w naszym kraju fala agresji sprawiła, że pojawiły się postulaty, aby głowy miast, w szczególności tych największych, miały przydzieloną ochronę, podobnie jak dzieje się to w przypadku prezydenta kraju. Łukasz Chrostowski ma wyrobione zdanie na ten temat.

Uważam, że gdyby wprowadzono obowiązek chronienia samorządowców, zaprzeczałoby to roli jaką pełnimy.

– Uważam, że chronienie pracowników samorządów nie jest dobrym pomysłem. Obiecałem, że będę blisko mieszkańców i ich spraw. Warunkiem koniecznym do sprawdzania funkcji burmistrza jest otwartość i bliski kontakt z mieszkańcami. Podobnie jak dotychczas zamierzam aktywnie uczestniczyć w miejskich imprezach, a mój gabinet będzie otwarty dla każdego. Uważam, że gdyby wprowadzono obowiązek chronienia samorządowców,   zaprzeczałoby to roli jaką pełnimy. Nie da się dobrze sprawować funkcji prezydenta, burmistrza, wójta czy radnego, oddzielając się od mieszkańców kordonem ochroniarzy, jak dzieje się w przypadku głowy państwa. Porównywanie tych dwóch funkcji jest kompletnym nieporozumieniem – mówi burmistrz.

Łukasz Chrostowski odpowiadając na pytanie, czy widzi potrzebę zapewnienia sobie ochrony powiedział, że nie wyobraża sobie takiej sytuacji. – Byłoby to zaprzeczenie działalności publicznej i sprzeniewierzenie się wszystkim ideałom jakie mi przyświecają. Nawet o tym nie pomyślałem – powiedział

Na pytanie, czy atak na prezydenta Gdańska nie wzbudził w nim lęku o własne zdrowie i życie odpowiedział, że jest mu to uczucie obce. – W Przasnyszu się urodziłem, wychowałem i chodziłem do szkół. Żyję i obracam się wśród przasnyszan od lat i nigdy nic złego mnie nie spotkało, jestem po prostu częścią tej społeczności, zwykłym mieszkańcem. Czuję się tu dobrze i bezpiecznie. Fakt, że prezydenta Pawła Adamowicza zaatakował szaleniec nie oznacza, że mamy dać się zwariować – ocenił Łukasz Chrostowski.

Do otrzymywania pogróżek przyznał się ostatnio m.in. nowy prezydent Wrocławia. Dotychczas tylko władze stolicy oficjalnie zapowiedziały, że zastanowią się nad wprowadzeniem osobistej ochrony najważniejszych osób w mieście. Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy zapowiedział w mediach, że „będą prowadzone analizy w jaki sposób wzmocnić ochronę osób, które są bezpośrednio reprezentantami władzy publicznej, a zwłaszcza ochronę prezydenta miasta”. Była prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz we wtorek zadeklarowała, że będzie wnioskować o przyznanie jej ochrony.

Po ataku na prezydenta Gdańska policja zaczęła bardziej stanowczo reagować  na wszelkie groźby kierowane w internecie wobec samorządowców i najważniejszych osób w państwie. Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz otrzymał policyjną ochronę, ponieważ – w ocenie policji – groźby, które kierował wobec niego 24-letni internauta, były realne.

W poniedziałek po południu policjanci z wydziału do walki z cyberprzestępczością zatrzymali 24-letniego mieszkańca Olsztyna, który w internecie chwalił zabójcę Pawła Adamowicza i dodawał, że „następny będzie Grzymowicz”. Prokurator postawił mu zarzut publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni zabójstwa.

Małgorzata Jabłońska


Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...