Co się dzieje z wodą w parku miejskim w Przasnyszu?

Wielu mieszkańców Przasnysza zdziwił kolor wody w zalewie w miejskim parku. Wyspa, zwana Kępą, utonęła w zielonej, mętnej zupie. Problem stał się widoczny już w piątek, w sobotę się nasilił, a w niedzielę – za sprawą większego przepływu wody – sytuacja uległa poprawie.

Wszystko wskazuje na to, że za nietypowy wygląd zbiornika wodnego odpowiedzialne są sinice, z którymi boryka się wiele akwenów w naszym kraju. Ich inwazja dotknęła m.in. kąpieliska nad Bałtykiem, Zalewem Zegrzyńskim i w wielu innych miejscach. Sinice to gromada organizmów samożywnych, dawniej uznawanych za rośliny, według nowszej taksonomii zaliczanych do królestwa bakterii. Jeśli występują w niewielkiej ilości, mogą mieć pozytywny wpływ na ekosystem. Jeżeli jednak nastąpi zakwit, czyli ich namnożenie, mogą niekorzystnie wpływać na wygląd, jakość i użyteczność zbiornika wodnego. Powodują też przykre konsekwencje u osób, które wykąpią się, lub przypadkiem połkną „kwitnącą” wodę.  Nawet niewielka jej ilość może skutkować dolegliwościami, m.in. bólem brzucha, biegunką, czy wymiotami. Sanepid ostrzega, że ostrożność nakazuje unikanie kontaktu z zieloną wodą. Sinicie mogą być niebezpieczne również dla ryb.

Za sprawą obecności sinic w wodzie zmniejsza się ilość tlenu i może wystąpić ich śnięcie. Inwazje cyjanobakterii są wynikiem napływu zanieczyszczeń z okolicznych terenów, czyli azotanów i fosforanów. Na ich pojawianie się mają wpływ również upały i niewielki przepływ wody. Aby sprawdzić, czy dany zakwit stanowi zagrożenie, konieczne byłoby przeprowadzenie skomplikowanej analizy chemicznej, czego się nie praktykuje. Zwłaszcza, że rzeka Węgierka nie ma statusu kąpieliska.

Małgorzata Jabłońska

Infoprzasnysz

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...