„Ciężką pracą zdobyłem zaufanie przasnyszan” – wywiad z Łukaszem Chrostowskim, zwycięzcą I tury wyborów na urząd Burmistrza Przasnysza.

21 października mieszkańcy Przasnysza poszli do urn wyborczych. W rekordowo wysokiej frekwencji najwięcej głosów spośród wszystkich kandydatów zdobył niezależny, 30-letni Łukasz Chrostowski KWW Mieszkańcy z Regionu. To on zmierzy się w II turze wyborów 4 listopada z Grzegorzem Grabowskim  – KWW Porozumienie Ponad Podziałami.

Gratuluję dobrego wyniku, czy był on dla Pana zaskoczeniem?

Dziękuję wszystkim za zaufanie jakim mnie Państwo obdarzyliście. Rzeczywiście wynik jest bardzo dobry. To efekt mojej ciężkiej pracy od najmłodszych lat. Liczyłem na dobry wynik, jednakże podchodzę do niego z ogromną pokorą i poczuciem odpowiedzialności. Każdy jeden głos z 2806 otrzymanych, to indywidualny kredyt zaufania jakim mnie obdarzono, ale również wola zmian na nową i niezależną jakość w Mieście. Samorząd miejski to wspólnota, którą tworzą mieszkańcy. Z kolei wspólnota, to jedność, otwartość, współpraca, pracowitość i zaangażowanie. Dotychczas tego bardzo brakowało. Decydowały nieznane mi układy i siły polityczne. Mieszkańcy byli po prostu tym zmęczeni. Jestem daleki od atakowania innych kontrkandydatów czy przypisywania jakichkolwiek sobie zasług. To oddalałoby moje poglądy od definicji Wspólnoty samorządowej, którą wskazałem wyżej.

Niektórzy uważają, że jest Pan za młody.

Mój kontrkandydat też jest młody i sam nie uważa tego za wadę. Mam trzydzieści lat i jestem gotów objąć mandat Burmistrza Miasta Przasnysza. Twierdzenie, że ktoś jest za młody, czy też za stary, to typowa wiecowa retoryka, służąca konkretnej sile politycznej. Takie twierdzenia są zapożyczone z kampanii z innych miast, jako cel sam w sobie. Nie pomogło. Zwyciężyła „Wspólnota”. W pracy właściwie codziennie rozmawiam z naszymi mieszkańcami. Opowiadają o problemach, przedstawiają różnego rodzaju koncepcje, a także dzielą się swoimi sukcesami. Rozmawiam z ludźmi w młodym, średnim i starszym wieku. Z pracownikami i przedsiębiorcami. Pomimo różnorodności tych problemów, wiem że wspólnym mianownikiem jest właśnie zmęczenie dotychczasowym układem sił politycznych. Zmieńmy to już 4 listopada!

Załóżmy, że Pan wygrywa, jak zamierza Pan zarządzać Miastem?

Przede wszystkim transparentnie. Cenię sobie jawność życia publicznego. Urząd Miasta, to nie jest Urząd Miasta Burmistrza. To jest majątek publiczny każdego Mieszkańca. Każdy dokument podpisany przez Burmistrza, to dokument podpisany w imieniu Mieszkańców. Każdy przetarg i wydana w ramach niego złotówka, nie jest złotówką urzędników, ale Mieszkańców. Jeżeli wzrastają ceny za odpady komunalne czy ścieki, to należy zadać zasadnicze pytanie dlaczego, jasno to wytłumaczyć, spotkać się z mieszkańcami
i im wytłumaczyć. Tego dotychczas nie było. Zwróciłem się do MZGKiM z zapytaniem,
w celu ustalenia tych kwestii, zasłonięto się tajemnicą handlową.

PiS, PSL, PPP, PO a może SLD?

Burmistrz jest Burmistrzem Miasta, nie burmistrzem PiS, PSL, PPP, PO czy SLD. Nie dzielę mieszkańców i nie klasyfikuję ich. Zresztą jestem z dala od partii politycznych. Taka klasyfikacja powoduje niepotrzebne konflikty, złe nastroje i utrudnia zarządzanie miastem, czego byliśmy dotychczas świadkami. Niezależnie od tego, czy przyjdzie do mnie zwolennik PiS, PPP, PO, PSL czy SLD, to wysłucham i porozmawiam. Nie będę dzielił ludzi. Nie z takim zamierzeniem startuję w tych wyborach. Za dużo takich podziałów obserwowaliśmy. Czas na zmianę. Nie widzę sensu w „kandydowaniu” dla samego kandydowania. Za mną podąża konkretny program wyborczy i jestem zdeterminowany, żeby wcielić go w Przasnyszu. Wiem, że będzie to z korzyścią dla całego naszego regionu.

A w Radzie Powiatu? Też zdobyliście przecież mandat.

W Radzie Powiatu mandat zdobyła Magdalena Król z KWW Mieszkańcy z Regionu. Zapowiada bezpartyjną pracę na rzecz tego samorządu. Gratuluję Magdzie świetnego wyniku i trzymam za nią kciuki. Będzie godnie reprezentować Miasto w Powiecie.

Czy Łukasz Chrostowski jest sam?

Czy ktoś kto wygrywa I turę wyborów może powiedzieć, że jest sam? Prawdą jest jednak, że wszystkie decyzje podejmuje w zgodzie ze swoim sumieniem, jestem niezależny. Nie mam żadnych „nacisków” z góry.

Chodzi mi o zespół z którym chciałby Pan ten Przasnysz zmienić.

Oczywiście, że taki zespół mam. Zdziwiłbym się, gdyby którykolwiek z kandydatów na burmistrza odpowiedział, że takiego zespołu nie ma. Cenię wiedzę innych ludzi, ich zaangażowanie i pracę. Mam zespół doświadczonych praktyków, którzy dają gwarancję nowej jakości zarządzania. W Urzędzie Miasta pracuje bardzo wielu fachowców, którzy prezentują wysoką wiedzę merytoryczną. Ten kapitał trzeba także właściwie wykorzystać. Myślę, że uda nam się osiągnąć wspólnie sukces.

Załóżmy, że zdobędzie Pan mandat, od czego zacznie swoją pracę nowy Burmistrz?

Oczywiście od spotkania z pracownikami. Powinni oni poznać nowego Burmistrza i przedstawić swoje spostrzeżenia odnośnie funkcjonowania Urzędu. Z kolei nowy Burmistrz powinien przedstawić spostrzeżenia Mieszkańców. Kolejnym krokiem będzie szczegółowe zapoznanie się z budżetem, sprawami w toku, sprawami sądowymi, rozpoczętymi inwestycjami i skutkami z tego wynikającymi. I wreszcie należy przystąpić do wprowadzania celów, które założono w kampanii wyborczej. Mamy pomysł na Przasnysz!

Dziękuję za rozmowę.


Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...