“Ciemność, widzę ciemność”, czyli problem z oświetleniem na przasnyskich ulicach.

Kłopot z miejskim oświetleniem w Przasnyszu trwa od lat. Stare, sodowe lampy są mizernym źródłem światła. Ciemności panują na skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych. Bywa, że latarnie gasną w nocy, za to świecą w biały dzień.

Przed kilkoma tygodniami, przez kilka nocy pod rząd, nie działało oświetlenie na wielu miejskich ulicach.  Gęsty mrok panował m.in. na ulicy Piłsudskiego czy Ostrołęckiej. Zgłoszenia kierowane przez mieszkańców do pogotowia energetycznego na nic się zdały, ponieważ poprzednie władze miasta w poszukiwaniu oszczędności, zawarły umowę z alternatywnym dostarczycielem energii. Jest też znaczny kłopot z szybkim reagowaniem służb na awarie. Bywało, że całymi tygodniami rondo przy dworcu PKS oświetlała tyko jedna lampa, bo większość żarówek wieloramiennej latarni uległa awarii. Od lat jest tak samo – uliczne lampy zapalają się dopiero po całkowitym zapadnięciu zmroku, a gasną długo po nastaniu świtu.

Niewielkie pocieszenie stanowi doświetlenie niektórych przejść dla pieszych zrealizowane m.in. dzięki funduszom z budżetu obywatelskiego. To inwestycje niezwykle ważne, poprawiające bezpieczeństwo przechodniów, ale ich liczba jest nader skromna. Burmistrz Łukasz Chrostowski podczas kampanii wyborczej kładł duży nacisk na te kwestie. Jego zdaniem, najlepszym rozwiązaniem jest wymiana oświetlenia na jaśniejsze i dużo bardziej oszczędne – ledowe. Tymczasem na zdecydowanej większości miejskich ulic lewie bżdżą się energochłonne lampy sodowe. Koszty oświetlenia są ogromne, a będą jeszcze większe, ponieważ w 2019 r. czekają nas drakońskie podwyżki cen energii elektrycznej. Mowa tu o podwyżkach rzędu kilkudziesięciu procent, co wymusza podjęcie szybkich działań.

Temat ten zainicjował, podczas miejskiej sesji 29 listopada, radny Jan Ćwiek. – Nie we wszystkich rejonach miasta lampy się włączają i wyłączają w tym samym czasie. Problem dotyczy m.in. osiedla Orlika. Lampy nasze – miejskie – są włączone dłużej, niż lampy należące do spółdzielni mieszkaniowej. Różnica sięga 30-40 minut. Lampy miejskie świecą się w dzień. Warto się temu przyjrzeć, bo podwyżka prądu jest dość znaczna, musimy zatem szukać oszczędności – mówił. Dodał także, że warto pochylić się nad ulicą Królewiecką. – Może warto zmniejszyć liczbę lamp, które świecą się w szczerym polu. Tam, gdzie nie ma domów można wyłączyć co drugą lampę. Trzeba się nad tym problemem pochylić w całym mieście, bo energia elektryczna drożeje o 30-40% – zwrócił uwagę radny Jan Ćwiek.

W opozycji do tego postulatu stanął obecny na sesji dyrektor szkoły nr 3 Grzegorz Grabowski, który jest mieszkańcem ul. Królewieckiej. Uznał pomysł radnego Ćwieka za nietrafiony, ponieważ wzdłuż Królewieckiej biegnie chodnik i ścieżka rowerowa, która cieszy się powodzeniem również po zmroku. Przeciwnikiem zaciemniania Przasnysza był także radny Jarosław Włodarczyk, który mimo, że dostrzega konieczność oszczędności, to widzi inną możliwość rozwiązania problemu. Jest nim oświetlenie ledowe oraz czujniki ruchu.

– Jeśli o 3.00 w nocy na ulicy pojawia się jeden przechodzień, nie ma sensu, aby lampy świeciły się przez wiele godzin. Niech zapalają się wtedy, gdy nadejdzie pieszy. Oszczędności trzeba szukać w sposób logiczny – mówił.

Do problemu odniósł się również Piotr Kołakowski, który zwrócił uwagę na potrzebę doświetlenia niektórych skrzyżowań. Chodzi przede wszystkim o skrzyżowania o dużym natężeniu ruchu oraz w pobliżu szkół. Wśród newralgicznych miejsc radny wymienił ul. Leszno, ale potrzeby w tym zakresie są ogromne. Zdaniem Piotra Kołakowskiego istnieje konieczność wypracowania w Przasnyszu spójnego planu doświetlania kluczowych skrzyżowań.

Do sugestii samorządowców odniósł się burmistrz Łukasz Chrostowski. – Bardzo dziękuję panom radnym za tę aktywność. Mam nadzieję, że jeszcze dużo takich wniosków i interpelacji, ustalanych w zgodzie z mieszkańcami, będzie do mnie docierać. Zachęcam do przekazywania sugestii naszych mieszkańców – są one niezwykle cenne i ważne. O kwestii oświetlenia dużo mówiłem w swojej kampanii wyborczej, w tym również o ledach. Liczę, że wkrótce przedstawimy państwu radnym cały pakiet rozwiązań; zgadzam się z tym, że oszczędności są konieczne – mówił włodarz.

Arkadiusz Chmielik zaproponował zorganizowanie roboczego spotkania w sprawie oświetlenia w mieście, ponieważ jest to jeden z kluczowych problemów naszych mieszkańców. Podczas takiego spotkania wyłoniono by ciemne punkty oraz wskazano miejsca, gdzie oświetlenie powinno być zmodyfikowane. Zdaniem radnego trzeba wdrożyć dyskusję, dotyczącą doświetlenia skrzyżowań i przejść dla pieszych. Takie spotkanie powinno odbyć się jeszcze przed przygotowaniem przez burmistrza planu modyfikacji oświetlenia.

Liczymy, że już wkrótce powstanie kompleksowy program przebudowy dotychczasowego systemu, który zlikwiduje czarne dziury, zapewni lepsze bezpieczeństwo i efektywne wykorzystanie energii. Jeśli zaniedbania poprzednich lat trwać będą nadal, podwyżki cen prądu mogą doprowadzić budżet Przasnysza do ruiny.

Małgorzata Jabłońska

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...