Chorzele. Dzwon Pamięci sfinansowany… ze złomu.

Choć początkowo wydawało się to szalone – wygląda na to, że się uda. Towarzystwo Przyjaciół Chorzel na przypadające w tym roku stulecie wojny polsko-bolszewickiej postanowiło ufundować Dzwon Pamięci. Swoistą pamiątkę ku czci żołnierzy walczących sto lat temu m.in. o Chorzele. A jego fundatorem mógł zostać każdy, kto tylko… chciał przekazać na tę akcję trochę złomu!

 

– Postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym. Przyjemna dla nas miała być myśl o wyjątkowym uczczeniu bohaterów z 1920 roku – zdradza prezes TPCh Michał Wiśnicki. – Pożyteczne zaś stało się pozyskiwanie środków głównie ze zbiórki złomu, przekazanego przez samych mieszkańców.

Towarzystwo Przyjaciół Chorzel od lat kultywuje pamięć o Brygadzie Syberyjskiej – formacji wojskowej, która wsławiła się działaniami na północnym Mazowszu w sierpniu 1920 roku. Brygada ta walczyła m.in. o Chorzele i poniosła tu duże straty. Na miejscowym cmentarzu znajduje się zbiorowa mogiła żołnierska z 1920 roku. Kryje szczątki 74 Sybiraków. Grobem tym członkowie TPCh zajmują się od 2007 roku.

– Oczywiste jest to, że stulecie chcieliśmy uczcić czymś wyjątkowym. Stąd w 2019 roku rozpoczęliśmy przygotowania do ufundowania dzwonu – wyjaśnia Michał Wiśnicki. – Choć nie skupialiśmy się wyłącznie na tym Na przełomie roku w gminnych szkołach zorganizowaliśmy cykl żywych lekcji historii o Sybirakach. Pozyskaliśmy dotację na specjalne słupy informacyjne, które są już rozstawione w Chorzelach. Przedstawiamy na nich historię Brygady Syberyjskiej i bitwy chorzelskiej.

Wszystko to chyba jednak zblednie, kiedy tylko uda się dokończyć ostatni z pomysłów. Dzwon będzie bowiem unikatowym upamiętnieniem żołnierzy w skali całego regionu.

Do tej pory TPCh udało się zebrać na ten cel ponad 15 ton złomu. Ze względu na koronawirusa w marcu i kwietniu nie działo się nic, ale ostatnio zbiórka przyspieszyła i kolejne kilogramy żelastwa za chwilę trafią do sprzedaży. Dużym ułatwieniem dla TPCh było też pozyskanie dotacji na 100-lecie obchodów wojny z bolszewikami. Środki wyłożyła Fundacja Orlen – Dar Serca, w ramach programu „Moje miejsce na Ziemi”. Największą pracę wykonali jednak sami członkowie oraz towarzyszący im wolontariusze. Trudno zliczyć, ile wykonali wizyt, by pozyskać kolejne partie złomu.

– Mówi się, że koniec wieńczy dzieło. Dzwonu jeszcze nie ma, ale jest już na ukończeniu. Mamy też piękny projekt stelażu, który ma pojawić się na chorzelskim cmentarzu – wylicza Michał Wiśnicki. – Do pełni szczęścia brakuje już niewiele. Przede wszystkim… zakończenia epidemii, tak by w sierpniu każdy mógł zobaczyć, jak wygląda Dzwon Pamięci. I posłuchać jego serca – puentuje prezes TPCh.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments