Burmistrz podjął zdecydowane kroki, aby przywrócić zieleń w sercu Przasnysza.

Coś, co nazwano rewitalizacją Rynku w Przasnyszu, przeprowadzono w poprzedniej kadencji. W sercu miasta zwanym niegdyś Małym Parkiem zafundowano nam betonową pustynię. Trudno dziwić się coraz liczniejszym głosom mieszkańców, którzy uważają, że „rewitalizacja” była unicestwieniem niegdyś tętniącego życiem i ptasimi trelami zielonego zakątka. Nowe władze miasta usłyszały ten głos i postanowiły wykorzystać społeczny nacisk, aby przekonać konserwatora zabytków do wyrażenia zgody na przywrócenie temu miejscu prawdziwego życia.

 

Założeniem sfinalizowanego w 2012 r. projektu o wartości ponad 10 milionów złotych było: „przekształcenie centralnej części miasta w atrakcyjną przestrzeń publiczną, która będzie przyciągała większą liczbę mieszkańców oraz turystów”. Zamiast atrakcyjnej przestrzeni zyskaliśmy betonowy plac, tak niemiłosiernie nagrzewający się upały, że z powodzeniem można tam gotować jajka na twardo.

Przebywanie w tym miejscu w słoneczne, letnie dni można swobodnie zaliczyć do miana sportów ekstremalnych. W celu urządzenia centralnej patelni dokonano rzezi rosnących tam od czasów powojennych drzew, nie licząc się z sezonem lęgowym ptaków. Kwietne klomby będące niegdyś chlubą Przasnysza, szczelnie zabudowano, na pocieszenie instalując podświetlaną betonową fontannę, w której obowiązuje zakaz kąpieli.

 

Burmistrz chce przywrócić zieleń w Rynku i przestał się ceregielić

Nowe władze miasta zainspirowane głosem mieszkańców, chcą ten stan rzeczy zmienić, ale do tego potrzebna jest zgoda konserwatora.

– Z wcześniejszych rozmów z Konserwatorem Zabytków wybrzmiało kategoryczne stanowisko odmawiające nowych nasadzeń na Rynku Miejskim. Mieszkańcy oczekują jednak zwiększenia ilości zieleni w tym miejscu. Trzeba jednak jasno zakomunikować, że teren znajduje się w obszarze ochrony konserwatorskiej i każde działanie Burmistrza na tym terenie wymaga zgody Konserwatora, dbającego o to, aby zachować wygląd i funkcję zabytku. Jego stanowisko jest takie, że plac ten miał niegdyś funkcję handlową, gdzie nie było zieleni. Dopiero w latach 50. ubiegłego wieku ówczesne władze dokonały zazielenienia i nasadzeń. Miasto stoi na stanowisku, że trzeba też brać pod uwagę aktualną funkcję Rynku tj. funkcję rekreacyjną, wobec czego zgodzić się trzeba z Mieszkańcami, że potrzebny jest tam naturalny bufor przed nasłonecznieniem. Jako poniekąd zobowiązani stanowiskiem Mieszkańców, wystąpiliśmy z formalnym pismem do Konserwatora w tej sprawie – mówi wiceburmistrz Łukasz Machałowski.

Do konserwatora zabytków wysłano pismo podpisane przez przedstawicieli instytucji i organizacji pozarządowych popierające inicjatywę zmierzającą do zwiększenia na Rynku liczby drzew i roślinności ozdobnej:

„Uwarunkowana historycznie funkcja handlowa Rynku w żaden sposób nie usprawiedliwia ograniczenia zieleni na tym terenie. Tereny zieleni miejskiej pełnią funkcje rekreacyjne, ekologiczne i zdrowotne — wpływają na złagodzenie lub eliminację uciążliwości życia w mieście, wprowadzają ład przestrzenny oraz nadają specyficzny i indywidualny charakter miastu. Rynek miejski w Przasnyszu od lat kojarzony był z miejscem odpoczynku, zieleni i pięknego ukwiecenia. Zwracamy się z prośbą o dokonanie dodatkowych nasadzeń, które zniwelowałyby wysokie temperatury nagrzanych płyt, a także pozytywnie wpłynęły na wizerunek miasta.” – czytamy w piśmie podpisanym przez przedstawicieli: Hufca Przasnysz, Automotokubu „Rzemieślnik”, Stowarzyszenia Przasnyskiej Pielgrzymki Rowerowej, Przasnyskiego Stowarzyszenia Trzeźwościowego Rodzin Abstynenckich „Orlik”, Rady Seniorów Miasta Przasnysz, Klubu Sportowego „Przaśnik Przasnysz”, Federację ROSA, Chorągiew Mazowiecką ZHP i Uczniowski Międzyszkolny Klub Sportowy „Warrior MMA Team”.

 

Ich głos można wzmocnić poprzez zorganizowanie zbiórki podpisów mieszkańców

Przypomnijmy, że w sprawie przywrócenia zieleni w Przasnyszu interpelował m.in. radny Jan Ćwiek, który od początku kadencji postulował konieczność dokonania nowych nasadzeń. Wspieraną przez burmistrza inicjatywę pod nazwą #Zielony Przasnysz zawiązali radni: Jan Ćwiek, Piotr Kołakowski, Paweł Łada oraz Sławomir Czaplicki. Radni miejscy, ze względu na wagę problemu, skierowali do konserwatora zabytków swój własny list.

Jeśli głos organizacji, społeczników, stowarzyszeń i radnych okaże się za słaby, aby przekonać konserwatora, warto rozważyć zbiórkę podpisów wśród przasnyszan, popierających inicjatywę przywrócenia temu miejscu funkcji rekreacyjnej. Być może społeczny nacisk obywateli miasta przekona konserwatora do zmiany stanowiska.

Idea jest szczytna i warta wszelkich zabiegów, ponieważ po akceptacji służb chroniących zabytki, miasto zamierza wykonać punktowe nasadzenia drzew na płycie Rynku Miejskiego. Planowane zamierzenie uwzględniać będzie częściowe rozebranie płyty Rynku, dokonanie nowych nasadzeń odpowiednich gatunków drzew oraz zabezpieczenie pozostałych elementów Rynku przed ewentualnym uszkodzeniem w wyniku rozrostu systemu korzennego. Jak informuje urząd, planowane nasadzenia nie będą ograniczać aktualnej funkcji placu, a będą skoordynowane z dotychczasowym jego wyglądem. Celem planowanych działań jest intensyfikacja przestrzeni zielonej i wprowadzenie naturalnego buforu przeciwsłonecznego. Urząd dodatkowo pyta o zgodę na montaż dodatkowych donic z roślinnością.

M. Jabłońska

fot. A. Kołakowska


 

guest
12 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Lola
Lola
1 miesiąc temu

Koniecznie trzeba przywrócić życie w rynku. Przywrócić śpiew ptaków, stosunki wodne, możliwość ukrycia się w cieniu drzew w upalne letnie dni, zatrzymania się, odpoczynku, poczytania książki, itp…

Ewk
Ewk
1 miesiąc temu

Burmistrz podjął zdecydowane kroki, aby przywrócić zieleń w sercu Przasnysza. Mam nadzieję, że bęzie Pan konsekwentny i pokaże, że jest przyjazny mieszkańcom Przasnysza i umożliwi Pan naszym dzieciom korzystanie 7 dni w tygodniu i nie tylko w godzinach łaskawie wyznaczonych Panu przez dyrektora szkoły z placu zabaw przy szkole nr3

ktoś
ktoś
1 miesiąc temu

wszystko ok.Zieleń ok.Tylko ja pamiętam też dżentelmenów-kloszardów z napojami których widzimy na zdjęciu nr.6.

Przasnyszanka
Przasnyszanka
odpowiada  ktoś
1 miesiąc temu

Dziś nie ma tam nawet kloszardów. Przebywać się nie da, nawet żule uciekli z krzykiem.

Tomek
Tomek
odpowiada  ktoś
1 miesiąc temu

takimi sprawami powinna zajmować się policja, trzeba gonić ich z przestrzeni publicznej ☺

Jan
Jan
1 miesiąc temu

Jak rozumiem żeby coś poprawić w tym mieście to nie, raczej popsuć jeszcze bardziej to co już zostało popsute. W rynku nie da się już nic zrobić… Można dowalić ze dwa duże drzewa po 100000 za sztukę, lub kilka krzewów, które zepsują koncepcje zagospodarowania rynku. Zamiast tego można by wpaść na kilka pomysłów poszerzających zieleń parku w kierunku rzeki niewielkimi kosztami. Ale cóż……

Maria
Maria
1 miesiąc temu

Na załączonych zdjęciach jest nieciekawy już Rynek z lat siedemdziesiątych i późniejszych. Ja pamięcią sięgam do lat pięćdziesiątych, kiedy to w ich końcówce i na początku lat sześćdziesiątych nad Rynkiem w czerwcu unosił się o poranku zapach róż. Dla mnie jako dziecka całość była zaczarowaną krainą baśni – pełną ciepłych kolorów lata, ławeczek pod drzewami, tajemniczych zakątków w otoczeniu liściastych i iglastych drzew. .Ogrodnikiem miejskim był wówczas pan Szarmach (chyba nie przekręcam nazwiska) i chyba był jedyną odpowiedzialną osobą „za całokształt”…. A tak na marginesie: mieszkańcy mają pretensję do władz samorządowych, ze pozbawiły ich miejskiej zieleni. Od półwiecza nie mieszkam… Czytaj więcej »

Daniel
Daniel
1 miesiąc temu

Z moją opinią zgodzą się pewnie nieliczni, ale uważam, że taki rynek w postaci deptaku jest zdecydowanie lepszy niż w formie parku. Przede wszystkim „zgodność” historyczna, spójrzcie na stare (sprzed 100 lat) zdjęcia rynku. Druga sprawa, gdy był tam park – zgoda – cień i śpiew ptaków uprzyjemniał spędzanie tam czasu, ale z tym wszystkim wiązała się również wzmożona obecność amatorów trunków z niskiej półki, a co to znaczyło sami wiecie. W żadnym jednak wypadku nie jestem przeciwny temu by wydzielić jakieś kwadraty na nasadzenie drzew, tylko trzeba zrobić to z głową, by nie zepsuć tego pięknego (moim zdaniem) wyglądu… Czytaj więcej »

xdx
xdx
1 miesiąc temu

Raczej puścił bąka a nie podjął zdecydowane kroki.

Malwina
Malwina
1 miesiąc temu

A kiedy coś będzie robione z kępą w parku? Kiedyś również były bulwary nad Węgierką też by było miło do tego powrócić.

Artur
Artur
1 miesiąc temu

Rynek jest już zrobiony i nie ma co kombinować z wierceniem dziur, to zupełnie bez sensu !! Postawić parę donic z krzaczkami i nic więcej. Energię niech burmistrz przeniesie na zrobienie kempy w parku, lub oczyszczeniu o nie koszeniu naszego mini zalewu, na stworzeniu nowego parku, a nie poprawianiu ukończonych inwestycji

Romek
Romek
1 miesiąc temu

Uważam, że tak głęboka rewitalizacja rynku była błędem. Z jednej strony podoba mi się ilość miejsc parkingowych, z drugiej strony, brak zieleni wokół ratusza mi bardzo przeszkadza, szczególnie tzw. „patelnia” przed ratuszem w środku lata. Jednak nie jestem zwolennikiem drastycznych zmian. Jeżeli koszty są zbyt duże, to proponuję rozwiązanie rodem z ulicy świętokrzyskiej w Warszawie (wygooglajcie sobie „donice”).