Bałaganiarze i wandale, przestańcie niszczyć piękno naszego powiatu!

Temat poboczy przy drogach powiatowych wraca jak bumerang. Tym razem o naszą pomoc zwrócili się mieszkańcy gminy Przasnysz, którzy alarmują, że chaszcze wprawdzie wycięto, ale badyle zalegają na poboczu, a do nich dołączają kolejne śmieci. Starostwo wyjaśnia, że walka z narastającym z dnia na dzień śmietnikiem jest z góry skazana na porażkę. Są więc apele o dbałość o naszą małą ojczyznę. Bałaganiarze miejcie litość!

 

Zaśmiecone rowy i pobocza są zmorą i fatalną wizytówką naszego powiatu oraz jego mieszkańców. Śmieci wyrzucają jednostki, ale brud źle świadczy o nas wszystkich.

Problem dotyczy drogi powiatowej Leszno-Sierakowo. W styczniu na tej drodze zostały usunięte krzewy, które rosły w pasie drogowym, niezwłocznie miały być usunięte również wycięte gałęzie. Moje liczne interwencje w tej sprawie nie przyniosły żadnego rezultatu pisze – mieszkaniec gminy Przasnysz. – Dziś droga ta wygląda, jakby nie miała właściciela. Z moich obserwacji wynika, że wystarczy przy drodze pozostawić niewielką ilość śmieci, a te jak magnes przyciągają kolejne, aż w końcu droga przypomina wysypisko odpadów. Proszę o interwencję u właściciela drogi, aby w ramach wiosennych porządków, zadbał o porządek. Wszystkich problemów nie można zrzucać na koronowirusa i mówić, że nie można nic zrobić. Proszę pojechać i sprawdzić cały odcinek tej drogi Sierakowo-Leszno i dalej Leszno-Annopol, tam jest jeszcze gorzej. Przesyłam kilka fotek – napisał mieszkaniec.

Sprawę zgłosiliśmy przasnyskiemu starostwu, które jest gospodarzem powiatowych ulic i odpowiada za porządek pasie drogowym.

W odpowiedzi na pytanie w sprawie drogi powiatowej Sierakowo – Cierpigórz – Przasnysz informujemy, że na odcinku od Sierakowa do Leszna oraz od Leszna do Annopola aktualnie prowadzone są prace porządkowe, polegające na wycince zakrzaczeń oraz poboczy. Wycięte zakrzaczenia zostaną niebawem usunięte przez firmę zewnętrzną. W dniu 29 kwietnia 2020 roku wyżej wymienione prace zostały skontrolowane przez pracowników Powiatowego Zarządu Dróg oraz Starostwa Powiatowego w Przasnyszu – czytamy w odpowiedzi powiatu, który załącza kilka zdjęć uprzątniętego pasa drogi.

Jak dowodzi starostwo, rzadziej uczęszczanymi drogami powiatowymi poruszają się głównie mieszkańcy okolicznych miejscowości, a problem nie zniknie, jeśli mieszkańcy nie zaczną sami pilnować porządku. Słyszymy także o ograniczonych zasobach personalnych.

Jeżeli podejście społeczeństwa do tematu dbania o wspólną przestrzeń nie zmieni się i śmieci nadal będą pozostawiane w przydrożnych rowach, lasach oraz innych przypadkowych miejscach problem nie zniknie mimo tego, że Powiatowy Zarząd Dróg w Przasnyszu na bieżąco dba o porządek na drogach powiatowych. Każdego miesiąca z pasów drogowych zbierane są kontenery śmieci, których wywóz kosztuje ponad 3 tysiące złotych. W skali roku Powiat Przasnyski płaci około 40 tysięcy złotych za sam wywóz śmieci z dróg powiatowych. Z uwagi na fakt, że pobocza dróg powiatu przasnyskiego stanowią łączny odcinek o długości blisko 400 kilometrów, przy ograniczonych zasobach personalnych w stosunku do tej odległości oraz braku poszanowania porządku przez użytkowników dróg, zdarzają się sytuacje, w których niedługo po uprzątnięciu terenu będzie on ponownie zanieczyszczony. Dbajmy więc o środowisko, nie zaśmiecajmy go i wspierajmy akcje lokalnych społeczników, którzy bezinteresownie sprzątają swoją okolicę – apeluje powiat.

 

„Jesteśmy tylko dzierżawcami tej planety”

Podobną opinię wyraził przewodniczący Rady Gminy Przasnysz Dariusz Jankowski, który w pięknych słowach napisał apel – prośbę o zachowanie porządku, ponieważ wszelkie starania idą wniwecz. Jednak przedstawiciel gminy wskazuje na dodatkowy problem, jakim jest brak reakcji powiatowych służb na apele, zapewne z powodu epidemii.

Uważam, że jesteśmy tylko dzierżawcami tej planety. Otrzymaliśmy ją od swoich ojców i dziadów i naszym obowiązkiem jest dbać o nią, abyśmy mieli co przekazać swoim dzieciom i wnukom. Tymczasem wiele osób zachowuje się tak, jakby byli ostatnim pokoleniem na tej ziemi. Nieważne środowisko, drzewa, rzeki, lasy. Można robić to, co się nam podoba. Przykładów mogę wymieniać bez końca. Od kilku lat w okolicach Leszna, jako radny z tej miejscowości, staram się, aby osoby skazane sprzątały drogi nie tylko gminne, ale i powiatowe. Jest to robione cyklicznie, wiosną i jesienią. Jednak śmieci wracają jak bumerang. Proszę pojechać na drogę Leszno-Annopol; droga była sprzątana jesienią ubiegłego roku, a jak wygląda obecnie? Również krzewy wycinała osoba skazana; uzgodniłem z Zarządem Dróg Powiatowych w Przasnyszu, że gałęzie zostaną zebrane niezwłocznie. Dotychczas nie było problemu z odbiorem zebranych śmieci przy drogach powiatowych – dzwoniłem i sprawa była załatwiona w ciągu kilku godzin. Tym razem coś nie działa – winna jest epidemia. A co będzie, jeżeli ta epidemia potrwa kilka lat? Utoniemy w śmieciach, a przykład powinien iść z góry – zaznacza Dariusz Jankowski.

Tymczasem przykład ostatnio przyszedł z dołu. Przed kilkoma dniami w swoje ręce porządki przy powiatowej drodze, która bardzo długo czekała na gospodarza, zrobili mieszkańcy gminy Chorzele. Posprzątane zostały pobocza drogi powiatowej na odcinku Bagienice-Bogdany Wielkie. Zadania powiatu wykonała pani sołtys Hanna Bunalska z Bogdan Wielkich, którą wsparli mieszkańcy zabezpieczeni w maseczki i rękawiczki. Mieszkańcy Chorzel wspólnie zebrali prawie 40 worków śmieci, wśród nich były głównie butelki szklane.

Śmieci w tym miejscu, staraniem mieszkańców, chwilowo przestały być problemem, ale kłopotów jest znacznie więcej. Prócz tego, że niektórzy śmiecą, nie brakuje wśród nas wandali. Także i na ten problem rzucił światło przewodniczący Rady Gminy Przasnysz Dariusz Jankowski.

W 2016 r. była remontowana droga gminna Sierakowo – Cierpigórz, na pewnym odcinku tej drogi, zostały posadzone lipy. Po posadzeniu, wspólnie ze strażakami z OSP Leszno, jeździliśmy, podlewaliśmy je i drzewka się przyjęły. Po kilku latach zostało może 40% z tych, które rosły. Ktoś „niechcący” złamał, ktoś wyrwał, a winnych oczywiście brak. Niektórzy nawet twierdzili, że winę, ponoszą żurawie i zające. Wiosną tego roku, kolejny raz zostały posadzone drzewka na tej drodze. Z uwagi na suszę, również je podlewamy. Pozostaje mieć nadzieję, że ludzie to uszanują i pozwolą im rosnąć. Przykłady mogę mnożyć, ale nie o to chodzi. Nie mogę być obojętny na takie postępowanie. Piszę w imieniu własnym oraz znakomitej większości naszych mieszkańców, dla których dbałość o środowisko, ład i porządek jest ważna. Obowiązkiem nas wszystkich jest nie tylko dbałość o środowisko, ale i piętnowanie nagannego postępowania. W przeciwnym razie, co pozostawimy naszym dzieciom i wnukom? Hałdy śmieci, kikuty drzew, pustynię. Przyroda pewnie po latach się odrodzi, ale czy będzie tam człowiek? – pyta zasmucony Dariusz Jankowski.

Przyłączamy się do apelu do przewodniczącego. Zakończmy ten artykuł aforyzmem słynnego polskiego geografa, prof. nauk o Ziemi Floriana Longina Plita: „Mamy tylko jedną Ziemię, a jej przyszłość zależy od każdego, na pozór niewielkiego, ludzkiego działania, zależy od każdego z nas”. Wspomnijmy go, nim wyrzucimy do rowu pustą butelkę i zanim wyrwiemy sadzonkę, odbierając naszym wnuczętom łyk tlenu wyprodukowanego przez rozłożystą koronę drzewa.

M. Jabłońska


 

guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Katarzyna
Katarzyna
5 miesięcy temu

Podobną sytuację mamy przy ścieżce rowerowej, przy „Różowych Słupach”. Ścieżka bardzo popularna wśród Przasnyszan, ogrom spacerowiczów, osób na rowerach, rolkach… A najwięcej… śmieci…

Baofeng
Baofeng
5 miesięcy temu

Nie mówiąc o stanie drogi. Dziurawa jak ser

Moje
Moje
odpowiada  Baofeng
5 miesięcy temu

Niestety syfiarstwo wynosi się z domu. A przy okazji,
bezrobotni biorcy 500+ mogliby raz w miesiącu zrobić coś dla gminy i z bąbelkami, ucząc ich właściwej postawy trochę posprzątać w swojej okolicy.

Edzio
Edzio
odpowiada  Moje
5 miesięcy temu

dlaczego tylko bezrobotni ? daj przykład ! kiedy będziesz sprzątał , popatrzę jak uczysz dzieci właściwej postawy !

Moje
Moje
odpowiada  Edzio
5 miesięcy temu

Dlatego, że ja zasuwam w pracy na podatki dla reszty, ktora nie schańbi się takim frajerstwem jak praca.

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
odpowiada  Moje
5 miesięcy temu

Frajerstwem to my jesteśmy. Bo pracujemy i płacimy podatki. A co niektórzy biorą sobie co miesiąc pieniążki i mają wywalone na wszystko.

Ducane
Ducane
5 miesięcy temu

Popieram Katarzynę , jechałem wczoraj droga rowerowa do Osowca, dramat, dramat i po trzykroć dramat – wszędzie pełno śmieci (butelki po alkoholu (sic!) i plastikowe; Moj kilkuletni syn dziwił się ze mozna tak śmiecić. Trzeba dodać ze nie ma po drodze ani jednego śmietnika! Pytanie czy urzędnicy starostwa ( gdyż oni zarządzają ta droga) , a zakładam ze czasami korzystają z tej drogi rowerowej , nie widza śmieciowego problemu? Wstyd panie „nareszcie przasnyski”, przecież obok mieszkasz i udajesz ze nie nic widzisz … Bym zapomniał, zamiast zarzadzac powiatem – zachwycasz się „pięknym widokiem” na budynek kościoła (z pana Instagram );… Czytaj więcej »

Obserwator
Obserwator
5 miesięcy temu

Droga powiatowa Czernice borowe Radomka na odcinku chrostowo Zalesie od kilku lat jest systematycznie zasmiecana przez miejscową patologie