28 kwietnia miejscy radni zagłosują w sprawie krytej pływalni.

We wtorek odbędzie się przasnyska miejska sesja, podczas której radni będą głosować w sposób korespondencyjny. Pochylą się m.in. nad kwestią wycofania z budżetu środków na kryty basen w Przasnyszu. Niestety, przebiegu dyskusji na ten temat nie będzie dane poznać mieszkańcom ani mediom, bowiem radni w ramach ochrony przed koronawirusem obradują zdalnie. W ten oto sposób niewidoczna gołym okiem drobinka miażdży podstawowe reguły demokracji.

 

W tzw. normalnym czasie sesje Rady Miejskiej w Przasnyszu odbywają się zwykle raz w miesiącu. Na obrady może przyjść każdy zainteresowany, każdy też może śledzić ich przebieg w internecie, ponieważ takie prawo gwarantuje obowiązująca od kilku lat ustawa, zwiększająca udział obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Koronawirus stał się jednak pretekstem do ograniczenia podstawowych norm demokracji, jaką jest transparentność i jawność działań władzy publicznej.

Ustawa, uchwalona przez Sejm 28 marca, określana jako „tarcza antykryzysowa” przewiduje możliwość zwoływania i odbywania sesji organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość lub korespondencyjnie. Przepisy naprędce ustanowione przez rząd są jednak nieprecyzyjne i istnieją poważne wątpliwości, dotyczące prawidłowego zwołania zdalnych obrad oraz zapewnienia ich jawności.

 

O sesji Rady Powiatu przasnyscy dziennikarze dowiedzieli się dwa dni po jej zwołaniu

W marcu sesję miejską odwołano, aby poczekać na opinię prawną wojewody, który miał dookreślić wytyczne, dotyczące prawidłowego zwołania obrad. Wątpliwości nie miał powiat przasnyski, który przeprowadził sesję korespondencyjną, o której lokalni dziennikarze dowiedzieli się dwa dni po jej zwołaniu. Zamiast transmisji z obrad mieszkańcy mogli obejrzeć wystąpienie przewodniczącego Rady Powiatu, który poinformował o zwołaniu sesji korespondencyjnej, przedstawił porządek obrad oraz wyniki głosowania.

Polska Konstytucja gwarantuje każdemu wstęp na posiedzenia organów władzy publicznej pochodzącej z wyborów. Jedną z kluczowych zasad w funkcjonowaniu samorządu jest jawność, a głosowanie korespondencyjne w ogromnym stopniu ją wyklucza. Tymczasem technologia oferuje możliwości, pozwalające obradować w sposób zdalny za pomocą narzędzi telekomunikacyjnych, (np. wideokonferencji). Wiele samorządów z nich skorzystało, dzięki czemu zapewniono mieszkańcom oraz mediom możliwość śledzenia obrad w internecie.

 

Konstytucyjne zasady mogą być ograniczone jedynie podczas stanu nadzwyczajnego

Wszyscy zainteresowani powinni mieć możliwość zobaczyć jak ich przedstawiciele stanowią lokalne prawo i o czym debatują, ponieważ dostęp do informacji publicznej jest jednym z najważniejszych praw demokracji. W radzie powiatu oraz miasta Przasnysz zasiadają radni z różnych opcji, ale żaden z nich nie zakwestionował ograniczenia jawności obrad. Albo wyraźmy się precyzyjniej – być może kwestionował podczas kuluarowych rozmów lub w czasie niedzielnego obiadu z rodziną, ale mediom nic o tym nie wiadomo.

Mająca odbyć się we wtorek sesja miejska ma przebiegać w sposób korespondencyjny; została poprzedzona dyskusją, przeprowadzoną dzięki internetowemu, nieformalnemu spotkaniu, w którym o losach samorządu dyskutowano ponad naszymi głowami, ponieważ spotkanie online było dostępne tylko dla kierownictwa urzędu miasta oraz radnych.

Od jednych władza wymaga ograniczenia swoich praw osobistych, zamykając ich domach, od drugich oczekuje heroizmu. Odznaczają się nim m.in. pracownicy służby zdrowia, strażacy, policjanci, wojskowi, a nawet (a może przede wszystkim) ekspedientki w sklepach, stykające się codziennie z setkami osób. Heroizm musi dotyczyć także budowlańców i pracowników wszelkich branż, których koronawirus nie uziemił. Nie dotyczy jednak radnych.

Radni mogliby przecież obradować w przestronnych salach konferencyjnych, przestrzegając obowiązujących odległości i reżimu sanitarnego, albo wręcz w osobnych gabinetach. Przewodniczący Rady Miejskiej zwołał jednak głosowanie korespondencyjnie, ponieważ prawo to umożliwia. Po raz kolejny Polacy mogą przekonać się, że są równi i równiejsi, a władza nie lubi kiedy patrzy się jej się na ręce.

Sformułowanie to warto jednak rozumieć globalnie i nie odnosić go personalnie do przasnyskich samorządowców, bo mocno wierzymy, że do głowy by im nie przyszło celowe ograniczanie jawności życia publicznego. Na pocieszenie, w przypadku miejskiej sesji, pozostaje nam obietnica dostępu do uwag zgłaszanych korespondencyjnie przez radnych.

 

Polska w Światowym Indeksie Wolności Prasy pikuje w dół

14 kwietnia zwróciliśmy się o udostępnienie protokołu z sesji Rady Powiatu, ale nadal oczekujemy na odpowiedź. Zapewne usłyszymy, że protokół przed udostępnieniem musi zostać przyjęty przez radnych. Poczekamy.

Z powodu epidemii zawieszono przecież stosowanie przepisów regulujących terminy, do których przestrzegania są zobowiązane urzędy. Jednocześnie pozbawiono nas możliwości dochodzenia swoich praw z tytułu bezczynności.

Polska w Światowym Indeksie Wolności Prasy spadki notuje od lat. W najnowszym rankingu znalazła się na 62. miejscu. Teraz plasujemy się za Gruzją (60. miejsce) i Armenią, a tuż przed Seszelami. Oby walka z koronawirusem nie sprawiła, że zbliżymy się do Turkmenistanu, Chin i Korei Północnej.

M. Jabłońska


 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments