14 Pułk Strzelców Syberyjskich: Хоржеле – powstanie styczniowe

Stali my sobie spokojnie, granicę dozorując, a tu wieści dochodzą, szto Paljaki wosstanje zrobili… Nu, szkoda, kraj to ładny, spokojny, dziewki nawet urodziwe, no nie to co nasze czarnobrewki ale zawsze… Szkoda, ech szkoda…

Prikazy przyszły, z Прасныша, żeby granicę pilniej dozorować, i baczenie mieć, bo podobno transporty z bronią od Prusiech iść mają, a kupy powstańcze ku Chorzelom ciągną, żeby ową broń otrzymać. Stali my na czatach, i wypatrywali, wypatrywali… Ale albo to jaki przemytnik od granicy ciągnął, to się złapało, jak znaczny owy to na odwach, albo i krótko sprawę załatwiło, byle drzewo jakieś pod ręka było… Czasu szmat przeszło, słuchy nas doszły, co to pod wsią Drążdżewo owych wosstańców nasi znieśli, i уничтожыли ich много. Spokojniejsi byliśmy, bo to drugiej stronie уезда, powiatu jak to miejscowi mówią, więc nawet jak kto z owych matieżników tfu, ocalał, to do nas nie dojdzie.

Wot, żyźń…

Patrol co go pod las wysłaliśmy, postrzelany wrócił, i zameldował, że wosstańcy kupą идут, i niechybnie ku komorze celnej ciągną. Dowódcy nasi zaraz szyki sprawili, piechoty trochę podeszło naszej, ale jak te psubraty natarli, to ledwo żeśmy atak ich powstrzymali. Próbowali my jazdą ich poszarpać, ale kosynierów u wosstańcew siła była, paru naszych z koni ściągnęli i zasiekli, a reszta tyły podała. Zawarowali my się przy granicy, i karabinowym ogniem odpór dawali, ale mało to mało, ku nam podchodzili, i do prusskey granicy przyparli. Cofnąć się gdzie nie było, chyba że za kordon, ale bali się nasi dowódcy rozkaz taki wydać, coby w sztabie podejrzeń nie nabrali. Ale jak naszych coraz więcej padało, a i ładunków coraz mnie, to chcąc nie chcąc, приказ dano, za kordon odejść, i na łaskę Prusaków się zdać. Nie powiem, kłopotów nie czynili, po szopach nas zachowali, jeść i pić dali, widocznie i u nich rozkazy takie były. Oficery nasze, nad granicę poszli, i patrzyli, jak owe matieżniki znaki nasze z budynków strącali, orły carskie ze słupów granicznych rąbali.

Ну, погади…

Po cichu, ale rozkazy przyszły, żeby się do walki szykować. Prusacy dali wojenne zapasy, naszykowaliśmy się, i wosstańcew bić gotowi byliśmy. Na granicy przeszkód nam nie czynili, a i wrażenie było, żeby nas szybko wyekspediować. Palba się rozległa, piechota nasza od Прасныша podeszła, i strzelać z ową kupą tfu, powstańców, się zaczęła. No to my z drugiej strony podeszli, i w okrążenie matieżników wzięli. Twardo się broni, wielu naszych jak nie ducha oddało, to i rany odniosło, alem ich siłą przemogli. Nie powiem, jako żołnierze prawdziwi się od nas bronili, i tanio życia nie oddali. Kto uszedł bo las blisko to uszedł, a ci co nie mogli, do ostatka się bronili, że dopiero шашкой opór wszelki uciszyć przyszło. Nie powiem, paru naszych co znaczniejszych dopadło, i obłowili się trochę, a to buty a to sakwy z gotówką, a to broń się trafiła. Ale i grobów sporo kopać przyszło, bo naszych sporo legło.
Ganiali my się z wosstańcami owymi po lasach, odwet oni srogi na nas wzięli i pod wsią Żelazna i na kępie co to wśród bagien koło Jednorożca była. Dopiero zimą, jak ostatni oddział matieżników koło Янова nasi dopadli, i roznieśli, to spokój zapanował na terenach cośmy ich pilnowali.

14 Pułk Strzelców Syberyjskich dziękuje wszystkim za udział w inscenizacji, i zaprasza na kolejną.

Stronę powstańczą reprezentowali:
– GRH Zamek Olsztyn
– GRH 14 Pułk Strzelców Syberyjskich z Przasnysza.

Strona carska:
– GRH Kresy
– 9 Rota 1863
– gościnnie 14 Pułk Strzelców Syberyjskich.

W drodze powrotnej do wsi Lipa zawitaliśmy, festyn uświetnić. Gościnnie nas tam przyjęto, więc zamiast minut 30 cośmy planowali, ponad dwie godziny się zeszło. Pozdrowienia dla wszystkich mieszkańców, co to i porozmawiać przyszli, i ugościć nas zacnie zechcieli.


Mariusz Maciaszczyk


>>>>Galeria<<<


Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...